wtorek, 25 lipca 2017

"SPALONE MOSTY" IZABELLA FRĄCZYK [RECENZJA]



Izabella Frączyk po raz kolejny zaskakuje swoich czytelników, najnowszą powieścią o Stajni w Pieńkach, rozkochując w sobie wszystkich już od pierwszych stron. Pozycja „Spalone mosty” to druga część sagi o Magdzie, dzielnej i bardzo ambitnej kobiecie, której los notorycznie rzuca same kłody pod nogi. Na półce z nowościami jest wiele świetnych książek, jednak powieść Pani Frączyk dosłownie powala na kolana. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, zapraszam na recenzję.

„Na widok kucyka w samochodzie Zdzichu rozdziwił usta. 
- Chwila. Ja marchewek przyniosę – zaproponował. – Jak długo żyję, to jeszcze żem konia w aucie nie widział.”

Autorka wieloma podobnym dialogami udowodniła, że świetnie radzi sobie z poczuciem humoru, rozbawiając wszystkich do łez. Znalazło się także wiele tekstów, które powodowały szybsze bicie serca, a momentami wręcz palpitację, zarówno od sytuacji pięknych i romantycznych, jak i tych bardziej dramatycznych. Każdy moment przeżywałam na równi z bohaterami powieści. Nie sposób też było się oderwać od czytania, bo wartka akcja ciągnęła się dosłownie cały czas. Nie było to jednak męczące i mdłe, wręcz przeciwnie, to właśnie taki zabieg buduje całą atmosferę tej historii. Zaskoczyło mnie wiele momentów, jednak dwa ostatnie były tak szokujące, że o mało nie dostałam zawału. Dlatego też jestem niezmiernie wściekła na autorkę, że zakończyła książkę w tak „złym” momencie. Z przyjemnością czytałabym dalej, aż do poznania całej historii o losach Stajni i jego mieszkańcach. 

Nie ukrywam, że drugi tom był znacznie bardziej wciągający niż pierwszy. Magda jest w końcu silną i pewną siebie kobietą, która doskonale wie czego chce. Nie irytuje banalnymi czy głupiutkimi dialogami, a jej zachowanie jest dokładnie takie, jakie powinno być. Ciekawą postacią okazuje się także Zofia, choć tu chętnie poznałabym też jej przemyślenia odnośnie całego jej życia w Pieńkach. 

Zauważyłam też, że podoba mi się sposób, w jaki Frączyk wprowadza do akcji nowych bohaterów. Są to najczęściej zwyczajne, realne sytuacje które z łatwością możemy sobie wyobrazić.

Ale chyba odbiegłam zbyt od głównego tematu. W tym tomie poznamy nie tylko więcej faktów związanych z perypetiami mieszkańców domu przy stajni, ale przeczytamy także o kwestiach zarządzania Stadniną. Ile kosztuje utrzymanie takiego przybytku, na co zwracają uwagę klienci i goście, z jakimi problemami trzeba się liczyć oraz że nie wszystko kupuje się za pieniądze.

Fabuła powieści nie tylko rozbawi i zrelaksuje czytelnika, ale nauczy pewnych kwestii z życia codziennego. I za to właśnie cenię tą pozycję. Jest lekka i przyjemna, dzięki czemu kartki pochłania się nieziemsko szybko, ale i na tyle życiowa, iż wyciągniemy z niej wiele przydatnych wniosków.

„Spalone mosty” to genialna i piękna książka o której szybko się nie zapomni, a czekanie na kolejną część będzie istną katorgą. Gorąco polecam tą pozycję każdemu i to nie zależnie od wieku.

*  Koncert cudzych życzeń ** Spalone mosty *** Jedną nogą w niebie *

Premiera: 11.07.2017r.

Moja ocena: 9/10

Tytuł: Spalone mosty
Cykl: Stajnia w Pieńkach. Tom IIAutor: Izabella Frączyk
Gatunek: Literatura obyczajowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-k
Ilość stron: 288

4 komentarze:

  1. chętnie bym ją przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taka wysoka ocena? Nie pozostaje mi nic innego jak po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oceniłam ją wysoko w swojej kategorii książek obyczajowych polskich. Nie nudziła, zaskakiwała i rozbawiała, a do tego uczyła. Czego chcieć więcej?

      Usuń

Jeśli lubisz mojego bloga, to zostaw po sobie ślad w postaci komentarza :)